Musiałam ostatnio napisać artykuł promocyjny, chwalący windy Lifts i doszłam do wniosku, że jednak trudno pisze się teksty o czymś, o czym nie ma się zielonego pojęcia. Swoją niewiedzę na zadany temat w większości przypadków jest bardzo trudno ukryć i o ile udawała mi się ta sztuka w przypadku opisywania różnych wydarzeń lub zjawisk (na przykład zjawisk społecznych czy też politycznych), o tyle już w przypadku produktów użytkowych (a windy Lifts z pewnością możemy do tej kategorii zaliczyć) jest już to o wiele trudniejsze. Musiałam na przykład napisać, że windy Lifts to windy hydrauliczne, ale nie mam do dzisiaj żadnej wiedzy na temat tego czym owe windy hydrauliczne się tak naprawdę charakteryzują. Wiem, że chodzi o specyficzny rodzaj napędu, ale nie potrafiłabym dokładnie opisać jak przebiega cały proces unoszenia kabiny z windą do góry za pomocą owego napędu (lub opuszczania jej w dół). Rozwiązaniem jest oczywiście traktowanie tego rodzaju informacji (jak ta jak działają windy hydrauliczne) jako oczywistych i nie próbowanie ich wyjaśniania. Jeśli zastosujemy tego rodzaju manewr, to wszyscy czytający będą przekonani, że doskonale wiemy o czym piszemy, ale uważamy jakiś mechanizm za taki banał, że nawet nie staramy się próbować go wyjaśniać. Oczywiście problem pojawia się wtedy, gdy naszym zadaniem jest opisanie właśnie tego procesu działania. Wówczas nie ma już rady, musimy siąść i dowiedzieć się wszystkiego na pożądany temat. Ktoś mógłby w tym miejscu zapytać po co w ogóle piszę jakieś artykuły skoro od razu planuję ukrycie swojej niewiedzy. Otóż spieszę z odpowiedzią, że jest to taki mój trening, nazwijmy go „literackim”. Zawsze przed napisaniem właściwego artykułu, piszę wcześniej jeden, nie mając żadnej głębszej wiedzy. Chodzi o to, że trenuję w ten sposób posługiwanie się językiem polskim i stosowanie różnych znanych mi wybiegów językowych. Naprawdę wiele się w ten sposób uczę, a czasami okazuje się, że artykuły, które wówczas powstają, są o wiele lepsze od tych późniejszych.
Lifts
Link do tego artykułu: