Podłogi polyard - egzotyczne i drewniane

Nagrobki, to przygnębiający temat, ale jak się niedawno okazało dla pani Marty, może nie tyle przygnębiający, co wprawiający w zadumę. Jest ona bowiem absolwentką warszawskiej ASP i aktualnie zajmuje się wykończeniami nagrobków. Rzeźbi na niech aniołki, albo figurki jakichś świętych, zależnie od tego, czego sobie zażyczy klient. Ważne jest by nagrobki solidne zamówić odpowiednio wcześniej, bo przygotowanie takiej figurki trwa dość długo - około 2 tygodni. Jest to, nie ma co ukrywać, drogi interes, ale pani Marta nie może narzekać. Zamówień ma pod dostatkiem (nagrobki zawsze będą potrzebne), dobrze zarabia, no i oczywiście spełnia się artystycznie, a to dla niej najważniejsze. Pani Marta artystką jest nie tylko w pracy, także jej w jej domu czuć tę duszę artystyczną. Jej ściany zdobią dziesiątki obrazów - głownie znajomych z ASP. Najbardziej ze wszystkich materiałów rzeźbiarskich lubi drewno, dlatego w jej domu jest go cały ogrom. Pod stopami ma piękne podłogi drewniane - salon i kuchnię wyposażyła w solidną sosnę, natomiast sypialnie i pozostałe pokoje (z racji tego, że nagrobki to dochodowy interes) w drogie podłogi egzotyczne. Była dumna z wystroju swojego domu, był dokładnie taki jaki sobie wymarzyła, a podłogi drewniane były jedną z najważniejszych części tego planu. W dzieciństwie mieszkała z rodzicami w starym bloku, a wszystkie w nim podłogi były pokryte paskudnym gumoleum, które dla niezwykle estetycznych upodobań pani Marty było nie do wytrzymania. Już wtedy obiecała sobie, że jej dom będą zdobić podłogi drewniane, a jeśli pozwolą środki, to podłogi egzotyczne. Rodzice pani Marty po wyprowadzce córki "na swoje" pozostali w owym starym bloku i nadal stąpali po starym gumoleum. Pani Marta, z racji tego iż była dobrą córka nie mogła n to pozwolić, tym bardziej, że rodzicom zawdzięczała bardzo wiele. Postanowiła, że na ich 30 rocznicę ślubu zafunduje im cudowne, drogie a za razem najlepsze podłogi egzotyczne... Mama pani Marty nie mogła się nie cieszyć, bo sama miała takie samo zdanie o gumoleum, co jej córka... W końcu pani Marta musiała po kimś to mieć...

Link do tego artykułu: