Profesjonalny manicure

Pani Marta była szczęśliwą matką dwójki dzieci - Michała lat 7 i Małgosi lat 15 - i żona pana Marka lat 37. O wieku pani Marty wspominać nie wypada więc powiemy tylko tyle, że jej wiek nie był tak duży jak jej męża, była bowiem o rok od niego młodsza. Nie zmienia to jednak faktu, że różnica pokolenia między nią a jej córką jest tak duża by uniemożliwić pani Marcie utożsamianie się z tym wiekiem, albo przynajmniej niezbyt duże od niego odstawanie. Pani Marta coraz częściej słyszała od Gosi, że jej koleżanki maja albo porządny manicure albo paznokcie akrylowe nie wspominając już o tipsach. Nie wspominamy o tym bo pan Marek stanowczo nie chciałby tego nawet słuchać. Pani Matra natomiast nie mogła pozwolić na to by jej córka odstawała od własnej grupy wiekowej. Pewnego dnia zabrała Gosie do miasta aby obie zrobiły sobie paznokcie. Kraków zaś do tego jest idealny - masa salonów kosmetycznych, które tylko Czekają na panie Matrę i Gosię. Weszły do pierwszego i od razu pani kosmetyczka zagadała do nich odnośnie togo czego oczekują panie Marta i Gosia. a bym chciała manicure, a mojej córce proszę zrobić ładne paznokcie akrylowe" - powiedziała pani Marta. Okazało się, że kosmetyczka nie tylko zna się na swojej pracy , ale jest też straszną gadułą.zawsze mnie interesowały rożnego rodzaju zdobienia ciała, a zwłaszcza paznokcie. Kraków jest miastem gdzie skończyłam szkołę kosmetyczną i teraz jak panie widzą pracuje tu". Tego typu tekstów usłyszały jeszcze około stu zanim uprzejma kosmetyczka skończyła manicure pani Marcie, a jej koleżanka kończyła właśnie paznokcie akrylowe Gosi. Wróciły do domu dumne ze swojej decyzji i odwagi, bo wiedziały, że panu Markowi nie spodoba się ta kobieca zachcianka. Jednak ku ich zdziwieniu ucieszył się na wiadomość że jego kobiety zainwestowały w paznokcie. Kraków tego dnia był odwiedzony nie tylko przez Kobiety z tego domu. Pan Marek też poszedł z duchem czasu i na krakowskim rynku zrobił sobie tatuaż na ramieniu. Pani Marta o mało nie zemdlała z wrażenia.

Link do tego artykułu: