Wymienniki płytowe i wytwornice pary

Jestem bardzo dumnym dziadkiem. Nie mam jeszcze 60 lat, a już wraz z moimi wnukami świetnie się bawimy. Na chwilę obecną naszym zajęciem są różnego rodzaju maszyny techniczne, między innymi wytwornice pary czy wymienniki płytowe. Strasznie cieszy mnie to, że dzieciaki się świetnie przy tym bawią. Nie jest to dla nich żadna kara, że musza przebywać ze starym dziadkiem w jego garażu. One naprawdę się interesują tym, jak są zbudowane chociażby układy chłodzenia. To mnie bardzo cieszy. Zaraziłem moich wnuków własna pasją. Cudowne uczucie, gdy widzisz takiego malca, który zajmuje się równymi maszynami. A szczególnie, że robi to razem z tobą. Łza się w oku kręci, gdy mogę brać w tym wszystkim udział. Wiem, że to dzięki mnie maja zajęcie. Nie siedzą przed telewizorem, ale reperują instalacje wodne. Fajnie to wygląda, gdy dwulatek naprawia wytwornice pary. Czasem mam wrażenie, że widzę siebie w nich, jakieś 50 lat temu. Co prawda ja nie miałem takich możliwości, ale zauważam pewne podobieństwa. Te maluchy mają moje oczy, więc kto wie, może za kilka lat będą wyglądać jak ich dziadek. I wymienniki płytowe nadal ich będą fascynować. Kto wie, może się uda. Na chwilę obecną się cieszę, że zainteresowałem ich czymś. Nie siedzą cały dzień przed telewizorem albo komputerem. Teraz maja jakieś hobby. Co prawda jest ono trochę narzucone przez dziadka, ale można na to przymknąć oko. Myślę, że w końcu młodzi zrozumieją, że układy chłodzenia albo wytwornice pary to sens ich życia. Wiem, że trochę przesadzam, no ale jestem dziadkiem, który się trochę rozmarzył. Albo będą to wymienniki płytowe. W końcu to ich pierwsza pasja, więc może to coś znaczy. Tak naprawdę zobaczymy z czasem do czego dojdzie. Nie chcę ich za bardzo popędzać. Niech wszystko rozwinie się naturalnie, a wtedy zobaczymy, do czego te dwa malce są w stanie dojść. Mam nadzieję, że wiele zdziałają.

Link do tego artykułu: